Monday, August 20, 2007

Wojna wizowa

Wojna wizowa


Korespondencja "Dziennika" z USA


Amerykanski Urzad do spraw Imigracji i Naturalizacji (INS) utrzymal w mocy odmowe wydania wiz polskim stewardesom i stewardom zatrudnionym przez linie lotnicza Delta. Polacy musza opuscic USA do 21 grudnia. Wczoraj 28 polskich pracownikow Delty zorganizowalo dla nowojorskich srodkow masowego przekazu konferencje prasowa, informujac o odwolaniu sie od decyzji INS do sadu federalnego i apelujac o wsparcie mediow w walce z urzedem.

W piatek przedstawiciele Delty poinformowali Polakow, ze INS ponownie odmowil im prawa pracy i pobytu w USA. Z odpowiedzia urzad spoxnil sie ponad miesiac - kolejna prosba Polakow wniesiona do urzedu 28 wrzesnia powinna byla byc rozpatrzona w ciagu 30 dni - stad dodatkowe rozgoryczenie pracownikow Delty.

Amerykanski przewoxnik poinformowal, ze postara sie zapobiec ewentualnej deportacji Polakow. Zlozono prosbe do sadu federalnego o zawieszenie decyzji INS. Jesli sad uzna, ze Delta ma prawo do skarzenia urzedu, wowczas rozpocznie sie proces sadowy, ktory potrwac moze nawet rok. Przez ten czas Polacy beda mogli nadal pracowac w Delcie. Na razie pozostaja jednak bez pracy, ale pensja wciaz jeszcze jest im wyplacana przez linie lotnicza. Polscy pracownicy nie moga tez - do czasu zakonczenia postepowania - wyjechac z USA, chyba ze zostana deportowani. Jesli opuszcza terytorium tego kraju, nie beda mogli tu juz wrocic. Musza wiec czekac na decyzje sadu. Tymczasem wielu z nich liczylo na swiateczny urlop z bliskimi w Polsce; na wielu czekaja tam dzieci, rodzice, wspolmalzonkowie.

Polacy przyjechali do USA na zaproszenie Delty. Obiecywano im kilkuletni kontrakt, a nawet mozliwosc stalego pobytu. Wynajeli swoje mieszkania w Polsce, rozstali sie z rodzinami w nadziei, ze wkrotce bliscy do nich dojada, niektorzy sprzedali swoj dobytek. Na miejscu dostac mieli wize pracownicza L-1, ktorej INS im odmowil, tlumaczac, ze ten dokument moga otrzymac wylacznie osoby przyjmowane na stanowiska kierownicze. Blad przy doborze wizy popelnili najpierw pracownicy Delty, a nastepnie urzednicy INS, ale biuro, zamiast wyjasnic nieporozumienia, od kilkunastu miesiecy uporczywie stara sie Polakow odeslac do Polski. Interwencja senatora Alfonse'a D'Amato i starania adwokata Polakow Michaela Wildesa pozwolily im przepracowac ostatni rok.

Absurd w calej historii polega na tym, ze z grupy 28 stewardes i stewardow troje zlozylo wnioski o wize L-1 w pierwszej kolejnosci - i ja dostali. Reszta nie, choc ich prawna i zawodowa sytuacja jest identyczna.

ELZBIETA RINGER